Zapowiedź

Wyobraź sobie wyspę, gdzieś na środku oceanu, ale nie taką zwykłą, trochę bajkową, a jednocześnie kryjącą mrok, porośniętą tropikalnym lasem i pełną różnorodnej fauny. Wyobraź sobie wulkan na jej środku, wysyłający do atmosfery tysiące decymetrów sześciennych zanieczyszczeń i sztormy nawiedzające wody oblewające wyspę. I siebie samego na pokładzie jakiegoś niepozornego i marnego statku handlowego, na bocianim gnieździe, z przerażeniem obserwującego buchającego potwora i morski kataklizm… Brzmi nieźle, prawda? Nurzając się w morskiej toni pozostaje nam tylko złapać kawałek drewna i liczyć na odrobinę szczęścia… coś mi mówi, że je znajdziemy, jako jedyni zresztą z załogi statku, należącego już do przeszłości. A wyspa… to już inna historia, to wielka tajemnica, którą od pradawnych wieków starają się odkryć kolejne pokolenia. Jedno jest pewne, aby na niej przeżyć, trzeba postawić się po którejś ze stron.
Risen, czyli powstanie, to nowa historia, która wyjdzie spod pióra, a właściwie komputera Piranhy Bytes, niemieckiego studia, które stworzyło sagę Gothic. Nie o niej jednak mamy tu mówić, lecz o wulkanie, wyspie i samotnym rozbitku, który wylądował na terenach, będących więzieniem, z którego nie ma ucieczki. Brzmi znajomo? Przecież podobną historię już znamy z pierwszej części, wcześniej wspomnianego Gothica! Programiści zza Odry stwierdzili jednak, że sprawdzone pomysły są najlepsze i wrócili do korzeni po nieudanej trzeciej części Gothica. Czy się uda? To się dopiero okaże. Aczkolwiek fani, w głębi duszy, wierzą w sukces nowej gry Piranhy. Na razie wiadomo niewiele, co nie znaczy, że żadna informacja nie została ujawniona.
Grę, jak nie trudno się domyślić ze wstępniaka, zaczniemy jako rozbitek na tajemniczej Wyspie Zakazów. Brzmi groźnie? I taka też jest, ponieważ tytuł ten określa system, jakiemu podporządkowane jest to minipaństwo. Każdy, kto w nim żyje nie ma prawa przebywać poza miastem portowym, w którym stacjonuje inkwizycja… A co to takiego, to już inna historia. Termin inkwizycja, kojarzy nam się jednoznacznie z kontrreformacją i kościołem katolickim z XVI w. W Risen będziemy mieć jednak do czynienia z zupełnie inną inkwizycją, ale o tym za chwilę. Tak jak już wcześniej wspomniałem, nasz bohater po przebudzeniu na plaży (tudzież na skałach) będzie od razu zmuszony do poznawania wyspy. Spotka bowiem rojalistę, który da mu wybór, wsparcia buntowników, których obóz znajduje się głęboko w dżungli, lub siły inkwizycji, którym najpierw da się złapać. I w zasadzie tyle wiadomo o samym bohaterze.
Wyspa, na której rozgrywać się będzie fabuła gry, wielkością nieznacznie przewyższy Kolonię Górniczą, znaną z Gothica 1. W jej centralnej części znajdziemy wielki, dymiący wulkan, który zapewne nie znalazł się tam bez powodu. Porośnięta tropikalnym lasem, w którym kryją się zagadkowe ruiny dawnych świątyń, niewiadomego pochodzenia. Prócz tego w każdym zakamarku czyhać będą dzikie bestie, żądne ludzkiej krwi.
Jeśli chodzi o mieszkańców, to dzielą się oni na dwie grupy, buntowników i miastowych (miastowi dodatkowo podzieleni zostaną na dwie grupy klasowe – biedotę portową i mieszkańców górnego miasta). Zapewne pojawią się również inne grupy takie jak niewolnicy, czy straż, o których zostało odrobinę wspomniane przez twórców, lecz posiadają oni wspólną cechę, a mianowicie są podporządkowani inkwizycji. Organizacja ta przybyła stosunkowo niedawno na Wyspę Zakazów i rozpoczęła tam tajemnicze wykopaliska, poszukując czegoś. Jej zwierzchnikiem jest oszpecony mężczyzna – bez jednego oka. To tyran, z którym walczą banici, sprzeciwiając się okrutnym prawom, które ustalił. Ci nie mają łatwego życia, gdyż mieszkają w prymitywnym obozie w środku dżungli.
W grze oczywiście pojawi się magia, której twórcy poświęcili szczególną uwagę. Niestety praktycznie nic nie zdradzając na jej temat fanom. Wiadomo, że częściej używa jej inkwizycja, a rzadziej rebelianci. Ci wyspecjalizowali się w walce różnoraką bronią, o którą jednak trudno na wyspie.
W gildiach, do których można dołączyć pojawi się system rang w hierarchii danej zbiorowości, odkrywający przed graczem nowe możliwości wraz z awansem. Kolejną innowacją ma być powtarzany wciąż przez twórców „żywy świat”, w którym każdy element, NPC i pogoda mają być dynamiczne i unikalne. Każda napotkana osoba wyróżni się charakterem i określoną wiedzą. Programiści zza naszej zachodniej granicy szczycą się również dobrą fabułą, która ma wciągnąć gracza na około 40 do 50 godzin. Jeszcze jedną nowością w produkcie Piranhy Bytes będą kobiety, których rola w poprzednich grach tej firmy albo była minimalna, albo w ogóle zerowa. Już na pierwszym trailerze mogliśmy zobaczyć przedstawicielki płci pięknej.
Risen ma stać na wysokim poziomie technicznym. Twórcy obiecali, że bugi będą jej obce, a grafika stała będzie na najwyższym poziomie w stosunku do konkurencji. Ekipa zrezygnowała nawet z fatalnego silnika Genome – używanego wcześniej, zastępując go nowym, kompletnie oryginalnym, o żartobliwej i wymyślonej na poczekaniu (w trakcie wywiadu) nazwie „Frank” – i konsekwentnie sprawdza wszelkie aspekty gry.
Teraz nasuwa się pytanie: „Kiedy Risen wyjdzie na światło dzienne?” Niestety, nie ma póki co dokładnej odpowiedzi na to pytanie. Mówi się o czwartym kwartale 2009 roku, ale żadnych konkretów nie podano. Jednak nie można stwierdzić, że na grę przyjdzie czekać nam w nieskończoność, bo jak sami twórcy mówią, kontaktując się z fanami, są już bliżej niż dalej końca produkcji. Pozostaje nam tylko czekać, a później ocenić grę, która będzie sprawdzianem dla niemieckiego studia po nieudanym Gothicu 3.

Dodaj komentarz