Zapowiedź Risen 2

Pamiętasz ostatnią część Szklanej Pułapki? Główny bohater, nowojorski policjant John McLean w dwóch pierwszych częściach pokonał złych terrorystów i okrył się sławą bohatera. Ale w trzeciej części chełpienia się chwałą nie było. Opuściła go żona, a nikogo nie interesuje czemu były bohater jest zrujnowany i pogrąża się w alkoholu. Pewnie zastanawiasz się, co to ma do Risen 2. To proste: ten przykład doskonale opisuje sytuację bezimiennego bohatera w nowym RPG od Piranii. Takiej samej metafory użył Brand Manager Deep Silver, Daniel Oberlehner na ekskluzywnej prezentacji w Monachium.

Zobacz także kwietniową zapowiedź Risen 2!

Risen 2 jest całkowicie powiązany z wydarzeniami, które nastąpiły w jedynce. Inaczej mówiąc, jeśli gracz jeszcze pamięta co się wtedy wydarzyło do błyskawicznie się odnajdzie w dwójce, bohater pokonał tytana ognia, Mendoza nie żyje. Ale w tym świecie ratowanie nic nie dało – tytan nie był jedyny. Reszta niszczy wszystko co spotka na swojej drodze.

Start

Risen 2 rozpoczyna się na Calderze. Miasto portowe jest ostatnim bastionem Inkwizycji, ale to nie Faranga. W tzw. Kryształowej Fortecy kilka osób znalazło schronienie i szuka sposobu, aby okiełznać tytanów. Oczywiście tutaj nic nie jest takie piękne – ukończenie tego wyzwania nie jest takie proste, na morzu szaleją potwory, które topią statki jeden po drugim…

Do Caldery nie docierają już dostawy broni i żywności – przyszłość ludzkości znów stoi pod znakiem zapytania.

Bezmienny bohater, przebywając na Calderze, nie ma żadnych złudzeń co do nadchodzącej nieciekawej przyszłości. Żadnych złudzeń, bo w Risen 2, w przeciwieństwie do poprzednich sequelów gier PB, pamięć bohatera działa doskonale i męczą ją wspomnienia z przeszłości. Jest z dala od walk, które zostawiły wiele śladów na jego ciele – za piracką opaską chowa okular Inkwizytora Mendozy – i topi smutki w alkoholu.

Patty, zawadiacka dziewczyna towarzysząca naszemu bohaterowi, którą poznał na Farandze, uciekła z mapą swojego ojca i szuka skarbu, który – jej zdaniem – się jej należy.

Po raz pierwszy bierzemy interaktywny udział w grze, gdy komendant Caldery – nasz stary znajomy, Carlos – wyciąga naszego bohatera z hamaku, by pomógł mu w porcie. Tam rozbił się statek i jego zawartość jest porozrzucana po wybrzeżu. Wśród załogi znajduje się Patty – po oddzieleniu piratów od milusich żyjątek, mówi ci, że wie gdzie znajduje się jej ojciec.

Okazuje się, że stary pirat znalazł sposób na bezpieczną żeglugę, bez skończenia na dnie. Bezimienny bohater dłużej się nie zastanawia, aby dołączyć do wielkich piratów, zgłębić tajemnicę Emanuela Gregoriusa Stalobrodego i przy okazji znów uratować świat.

Zmieniono oprawę

Jak pewnie zauważyliście, w artykule jest często mowa o piratach. I to jest uzasadnione – Pirania zmieniła oprawę w Risenie Drugim.

Precz z europejskim średniowieczem, mrocznym fantasy. Dajcie piractwo! „Chcieliśmy zrobić coś nowego” – tłumaczy decyzję Björn Pankratz, człowiek odpowiedzialny od zamierzchłych czasów w PB za fabułę. Jednak ta decyzja nie jest tak niezwykła, jak się okazuje na pierwszy rzut oka. Piraci zawsze odgrywali znaczącą rolę w grach PB, w Gothic 2: Noc Kruka czy w samym Risenie (seria zadań z Patty i mapą Stalobrodego). Deweloperzy jednak podkreślają, że ich piraci nie są tacy, jak przyzwyczailiśmy się z obrazków czy „Piratów z Karaibów”. Dla Piranii piraci to bandyci pływający statkami i takich w grach PB spotkaliśmy sporo.

Akcja Risen 2 nie rozwija się na Farandze, jak w pierwszej części. Piranie tym razem magicznie zwiększyły obszar świata otwierając bohaterowi drogę do wielu wysp, które może odwiedzać naprzemiennie. Podróże w tę i z powrotem realizujemy na pirackiej łajbie, ale nie zdradzono czy to będzie taksówka, czy będzie można ją kupić i popłynąć gdzie dusza zapragnie. Jednak pytając o to otrzymaliśmy odpowiedź, że niczego nie można wykluczyć. Ponadto gra ma wnieść system szybkiego przemieszczania, dzięki któremu będziemy mogli poruszać się w terenie.

Jak długie będą wyspy i jak wielki będzie świat, Björn nam nie powiedział. Ale podkreślił, że krajobrazy są różne i dzięki wielu wyspom możemy spotkać różne roślinności i przyrodę. Na przykład zarośnięte wyspy jak i puste, nagie grunty. W R2 będzie łatwiej wprowadzić zróżnicowane krajobrazy. W prekursorze nie było to możliwe przez zastosowanie jednej wyspy – nagła zmiana jej flory i fauny byłaby niezbyt realistyczna. A realizm dla PB jest zawsze bardzo ważny.

Tak więc mówiąc dalej o realizmie w grach PB, ludzie w nocy chodzą spać i niektóre potwory również. Za to w nocy wychodzą te, które śpią w dzień. Standardowa dla PB, codzienna rutyna dodająca realizmu. Chodząc po mieście w nocy nie spotkamy kupców. Ktoś, kto uważnie się wszystkiemu przygląda, może nawet skorzystać z wiarygodnych zachowań postaci.

Przykład: Antigua, piracka osada, trzeci rozdział Risen 2 – możemy podsłuchać rozmowę dwóch NPC. Z niej dowiesz się, że ich przyjaciel strzeże skarbu. Jeśli kręcisz się w Antigule, podłapiesz tą rozmowę, natychmiast otrzymasz podpowiedź, jak można się szybko wzbogacić. Ci, którzy po prostu biegają szybko po mapie żeby tylko zaliczyć zadania i przejść grę, nie słuchają dialagów, nie grają roztropnie, najprawdopodobniej dużo stracą – zadań i pomocy.

Zadania, nieliniowość, frakcje

Wiarygodność jest jedną z najważniejszych rzeczy przy tworzeniu zadań. PB szczególnie unika bezsensownych zadań, w których trzeba zanieść przedmiot X z punktu A do B, odległych od siebie o wiele mil morskich. Björn dał nam przykład zadania z Antiguy.

Bezimienny, który dopiero co przybył do odpowiednika Tortugi, natychmiast potrzebuje armaty. Ale to nie jest sprawozdanie. Zabawkę tego kalibru można dostać tylko u eksperta, Wilsona. Ale on nie zamierza jej sprzedać, bo Antigua też ma swoje prawo, a mistrz boi się dowódcy. Jednak masz wiele opcji, aby przekonać Wilsona do handlu.

Najłatwiej oczywiście wyjąć pełną sakiewkę, która pomoże mu w walce ze strachem przed dowódcą.

Oczywiście złoto w Risen 2 nie rośnie na drzewach, trzeba się porządnie napracować – przez co najłatwiejszy sposób wcale nie jest najkorzystniejszy.

O wiele korzystniejsza dla twojego portfela będzie opcja numer dwa. Po odpowiednim przeprowadzeniu rozmowy dowiesz się, że lokalny rusznikarz ma pewną strzelającą pamiątkę rodzinną, której odzyskaniu Wilson nie ma nic przeciwko.

Dalsze kroki są proste: załatwiasz broń Wilsonowi i żądasz finalizacji transakcji. Jednak rusznikarz nie chce nawet słyszeć o Wilsonie. Dlatego przekręcasz fakty, że broń chcesz pozyskać do załatwienia znienawidzonego przez rusznikarza pracodawcy i gotowe!

Jeśli jednak mówisz – za mało, żadna opcja nie pasuje – zabawa w Risen 2 na 2 opcjach się nie kończy. Możesz pobić rusznikarza, przejść do magazynu i zwinąć spluwę, albo poczekać aż zajdzie słońce i wszyscy pójdą spać, włamać się i również „pożyczyć” pamiątkę Wilsona.

A może jednak jesteś dżentelmenem i chcesz wyzwać rusznikarza na honorowy pojedynek o spluwę? Ogólnie rzecz biorąc sposób jest multum, ale nieważne którego użyjesz – Wilson i tak będzie zadowolony.

Jeśli jednak takie rozwiązania są dla ciebie zbyt trudne, jest też trzecia główna opcja. Wilson czuje się samotny, dawno nie czuł kobiecego ciała i sympatii. Taką informację też można wykorzystać. Po mieście wędruje dziewczyna o imieniu Grace, która chwali się, że zadaje się tylko z kapitanem piratów. Możesz użyć odpowiednich słów i przekonać ją, że Wilson nie jest taki zły, albo po prostu wyłożyć pieniądze na stół i ustawić spotkanie.

Do wyboru, do koloru i handlarz znika z twojej drogi. Tak można rozwiązać większość zadań.

Jednak decyzje nie są ulotne i nie ograniczają się do jednego zadania, ale również dalszego rozwoju fabuły i samego bohatera – mowa oczywiście o wyborze frakcji. Do tej pory wiemy tylko o piratach i osłabionej Inkwizycji. Jakie jeszcze i ile ich będzie – te informacje zostawiono na później.

Piranha Bytes po R1 w drugim Risenie sposób narracji postawiła na głowie. Podczas gdy Risen na początku był otwarty, a na końcu mniej ekscytujący i liniowy, Risen 2 zaczyna się od wielkich obietnic, prowadzi gracza za rączkę, otwiera w pewnym momencie historię i świat, a w ostatnich rozdziałach oferuje znacznie więcej zadań niż poprzednik. Nawet podziemia są w nowej grze lepiej przemyślane obiecuje Pankratz. Wydarzenia w dwóch ostatnich rozdziałach Risena były prawie w stu procentach pod ziemią. Ale rozmiar podziemi ma zostać podobny do tych z Risen 1.

Walka, zbroje

Inne części gry zostały całkowicie przebudowane. Najlepszy przykład: system walki i magii. W porównianiu z jedynką wszystko ma zostać zaktualizowane. Na przykład w walce użyto całkowicie nowego dla PB rozwiązania – motion capture, dzięki którym animacje walki bohatera będą wyglądać naprawdę imponująco.

Najbardziej otwarcie Piranie mówią, że będzie nowa broń – palna. To w końcu powiązane z piratami, że bohater używa armat i strzelb, które w gruncie rzeczy działają tak samo jak bronie dystansowe w Risen i są regulowane umiejętnością. Armaty mogą być używane tylko w określonych przez grę miejscach, np. przy ataku wroga w ogromnych ilościach lub w walce na wodzie.

Ale do gry nie wprowadzono tylko nowego rodzaju broni, chociaż to faktycznie sporo. Gracze skarżyli się na Risena, że bohater przez długi czas nosił taki sam pancerz jak i na małą ilość broni.

Teraz strój postaci wygląda nieco inaczej. W grze będą hełmy, nakrycia głowy, buty, rękawice, odzież górna i dolna itd. Wszystko osobno. To pozwoli w pełni dostosować bohatera. Będzie również możliwe filtrowanie i porównywanie.

Silnik, grafika, animacje

Największe zmiany przypadły na silnik. Oczywiście to ten sam co pojawił się w pierwszej części (Genome, używany przez PB od G3 – przyp. tłum.), ale znacznie ulepszony. „Całkowicie wyrwaliśmy mu wnętrzności, poprawiliśmy je i umieściliśmy z powrotem” – zapewnia Pankratz.

Ale to prawda, PB odwaliło kawał dobrej roboty. Modele są bardziej szczegółowe i realistyczne niż z Risen 1. Roślinność na wyspach, architektura budynków wygląda naprawdę realistycznie – chociaż to nic dziwnego, bo wszystko jest tworzone ręcznie. W grę wchodzą również nowe technologie jak motion capture, czy animacje postaci. Pierwsza ma sprawić, że bohater nie będzie miał już dziwnych ruchów, bo nie ma już dwóch faz animacji.

Jeśli zwiedzasz świat, chcesz zmienić kierunek, bohater przenosi ciężar ciała, robi trochę śladów na piasku, przyczaja się nieznacznie i kontynuuje swój realistyczny ruch. Poruszanie się po drabinie, schodach, sam ruch – to wszystko jest bardzo realistyczne i wciąga.

Animacje twarzy również potęgują realizm. W Risen animacja twarzy podczas rozmowy była niemal ciągle taka sama – problem leżał w niskim poziomie rozwoju animacji. W Risen 2 miny, gesty sprawią, że będziesz wiedział co dana osoba myśli o tobie. Chłopcy i dziewczęta będą poruszać kącikami ust, brwiami, śmiali się, pokazywali złość itd. Fani gier Piranii, gdy zobaczą te wszystkie efekty, zdadzą sobie sprawę czego brakowało w poprzednich tytułach do ideału.

Jednak wszystko jeszcze w planach…

Teraz trochę nieprzyjemności. Rozmarzony graczu, Risen 2 nie osiągnął jeszcze statusu wersji alfa, a deweloper, ani wydawca nie mówi o dacie wydania. Za kilka tygodni ma rozpocząć się nagrywanie dialogów, bo głos ma zabrzmieć jak zawsze. Tak jak zawsze.

Pankratz powiedział, że stopień rozwoju gry to 80%. Aby jednak uzyskać dobrą jakość tak jak w jedynce, bo nie chcą skończyć jak przy Gothic 3, oczywiście odpowiedni czas jest zarezerwowany na dogłębne testy. Ale bądźmy szczerzy – jeśli Risen 2 będzie miał jakość pierwszego Risena to już zapomnę o Gothic 3. Piracka gra Piranii jest najwyższej klasy po pierwszym przeglądzie, rozwój technologiczny najwyraźniej wniósł do gry bardzo dużo dobrego.

BARDZO DOBRY

Uff. Mam nadzieję, że to ktoś przeczytał 😀 – przyp. tłum.

Dodaj komentarz