Życzenia na Wielkanoc 2015

Na facebooku studia Piranha Bytes ukazały się życzenia wielkanocne wraz z obrazkiem:

May your Easter basket be full of joy and happiness! Happy Easter!

Co w roboczym przełożeniu na polski oznacza:

Niech Twój koszyk wielkanocny będzie pełen radości i szczęścia! Wesołych Świąt Wielkiej Nocy!

11143265_745994528844602_4273523149389565036_n

Pewnie spora część z Was posiada takiego Jaffara. Do życzeń dołączamy się również i my i dokładamy do nich pragnienie szybkich informacji o najnowszej grze PB.

 

8 przemyśleń nt. „Życzenia na Wielkanoc 2015

  1. Mam nadzieję, że sobie te Riseny podarują. Już wolałbym jakiegoś nowego erpega fantasy, ale mroczniejszego i „doroślejszego”. Piranie najwyraźniej nie zauważyli, że od czasów Gothiców minęło kilkanaście lat i fani zdążyli dorosnąć. A tak się składa, że Gothiki były bardziej dojrzałe od sztampowych Risenów.

    1. Jak Ci się Risen nie podoba, to go olej i idź grać w inne gry, które bardziej Ci się podobają. Kompletnie nie rozumiem osób, które udzielają się na stronach poświęconych grom, których nie lubią, tylko po to aby pisać negatywne komentarze na ich temat. Ciekawe jest to, że Gothic nigdy nie był skierowany do osób, którzy po 14 latach będą chwalić się, że już dorośli, dlatego tym dziwniejszy jest Twój komentarz.

      Przy okazji, sprawdź może definicję sztampowości, bo jeżeli już masz zamiar z niej korzystać, to przydałoby się wiedzieć co dokładnie to słowo oznacza. Nie można zarzucić sztampowości Risenowi, nie zarzucając tego jednocześnie Gothicowi.

      1. Może dlatego piszą negatywne komentarze, bo pokochali serię Gothic? Po to istnieją takie fora, by wyrażać swoją opinię na temat tych produkcji. Forum to nie kółko wzajemnej adoracji. Każdy ma prawo krytykować, jak i chwalić. No i zgodzę się z kolegą wyżej, że Risen 2 i 3 są o wiele bardziej sztampowe od chociażby pierwszych Gothiców.

        1. @Corientes da Compostela
          Tak, fora powstały także po to, aby wypowiedzieć się na temat danych produkcji, czy to się ona komuś spodobała czy też nie, jednakże wciskanie swojej negatywnej opinii w miejscach do tego nie przeznaczonych (np. pod postem związanym z życzeniami świątecznymi) uważam za bliższe hejterstwu niż wyrażaniu opinii. Poza tym bądźmy szczerzy – jeżeli nie lubię Mickiewicza, nie przychodzę na spotkania mu poświęcone tylko po to, aby uwydatnić przed jego fanami jego wady.

          A i jeżeli chodzi o kółko wzajemnej adoracji: nic takiego tutaj nie ma miejsca. Takie kółko zrzesza ludzi komplementujących siebie nawzajem, a nie osoby, które są czegoś fanami. To zupełnie dwa różne pojęcia.

          I sprecyzuj proszę co rozumiesz przez słowo „sztamowe”, bo po raz kolejny odnoszę wrażenie, że co innego ono znaczy, a co innego osoba, która go używa, ma na myśli.

          @Sebogothic
          Nazwałeś serię Risen niedojrzałą i sztampową. Użyte przez Ciebie zwroty typu „mogli by sobie podarować” oraz „już wolałbym” sugerują mniej niż lekceważący stosunek wobec Risena, wystarczyły one aby nadać bardzo negatywny ton Twojej wypowiedzi.

          I ja oczywiście Ci niczego nie bronię, to była tylko dobra rada. Z początku wziąłem Ciebie za kolejnego hejtera Risena „bo to nie Gothic”, który marnuje kupę czasu powtarzając w kółko, że Risena taki badziewny, że Gothic taki wspinały, a tak w ogóle to Gothic to jedyna wspaniała gra jaka wyszła i wszystko co ma inną nazwę jest z góry skazane na porażkę. Jeżeli Ciebie błędnie oceniłem to przepraszam, ale obycie z forami poświęconymi produktom Piranii oraz negatywny ton Twojej wypowiedzi zasugerowały mi z kim mam do czynienia.

          „Ciekawe jest to, że Ty najlepiej wiesz do kogo jest skierowany Gothic, dlatego tym dziwniejszy jest Twój komentarz. Hmm…”

          Jestem fanem Gothica już kilkanaście lat, przeczytałem i obejrzałem tony wywiadów z Piraniami, także tych których w polskiej części internetu szukać na próżno. Poza tym chyba każdy przyzna mi rację, gdy powiem, że Gothic był kierowany do dojrzalszych odbiorców.

          „Na swoje szczęście nie muszę, bo wiem co oznacza. Gothic miał przynajmniej ciekawe, wiarygodne, spójne uniwersum, zapadające w pamięć postaci.”

          Czyli nie wiesz… bycie sztampowym nie jest antonimem bycia ciekawym, wiarygodnym, spójnym, czy też zapadającym w pamięć.

          „Domyślałem się, że w „dwójce” będziemy hasać po Khorinis”

          Ciekawe, bo w jednym ze starszych wywiadów Piranie powiedziały, że nie spodziewając się sukcesu pierwszego Gothica nie planowały wyjścia kolejnej części. Mało tego, z tego co pamiętam nazwa „Khorinis” pojawia się w pierwszej części tylko raz, a pierwszy Gothic kończy się w ten sposób, że kolejnej części spodziewać się nie można. W końcu bohater „zapłacił najwyższą cenę”.

          „Praktycznie nijak, bo i fabularnie nie są jakoś dobrze nakreślone.”

          Pomyślmy. Pierwszy Risen kończy się tak, że jedyna broń jaką mogli dysponować ludzie przeciwko tytanom (czyli tytan ognia) została ponownie na wieki zamknięta pod wulkanem na Farandze. Po wydarzeniach z tej części gry oraz informacji o tym, że ludzie wycofują się z kontynentu uciekają na wyspy chyba każdy domyślał się, że… kolejna część będzie na wyspach. Mało tego, z powodu potarzania, że Faranga jest wyjątkowo dużą wyspą, bez problemu można było się domyśleć, że seria będzie kontynuowana na kilku mniejszych wyspach. No i przede wszystkim mogliśmy się spodziewać, że w kolejnej części naszym wrogami będą tytani/Władcy Tytanów. Dodatkowo mamy wątek Patty i Stalowobrodego, którego rozwinięcia mogliśmy spokojnie spodziewać się w przyszłości. Ile masz o smokach w G1? Nawet nie wiem czy pada chociażby jedno słowo na ich temat.
          I co mamy dalej? Przez dziesięć lat przerwy pomiędzy częściami Bezimienny dołączył do inkwizycji, a z powodu bezradności zaczął upijać się na umór. W tym czasie stare imperium przegrało wojnę z połączonymi siłami Ursegora i Ismeala, po czym obydwaj Władcy Tytanów zaczęli walczyć ze sobą, dając poniekąd chwilę wytchnienia ludzkości. Tymczasem piraci splądrowali świątynię wody, budząc przy tym kolejną Władczynię Tytanów, Marę. Całkiem niezła historia, wcale nie mniej bogata niż „śniący podczas wygnania zawołał smoki, bandyci rozpierzchli się po całej wyspie, przypłynęli paladyni”.
          Ale lecimy dalej. Po zabiciu Mary, załoga Bezimiennego rozpada się, a ten wyrusza w samotną podróż zbierając informacje i planując swój kolejny ruch. Ursegor wygrał walkę z Ismaelem, spustoszył do końca kontynent, ale przed ruszeniem na południe powstrzymywał go kolejny Władca Tytanów – Nekroloth, którego atrybutem była sama śmierć. Nie pozwalał się on w pełni odrodzić Ursegorowi, dlatego po jego śmierci niegdyś najsilniejszy z Władców Tytanów rusza na południe będąc w pełni sił. Tymczasem Bezimienny, którego spotykamy w R3, przyznaje, że ma jakiś plan i tylko czeka, aż Zagubiony wygra walkę o swoją duszę i że ma co do niego jakieś plany. Jak widzisz mamy znacznie więcej konkretów, niż „płyniemy na myrthanę, wklepiemy orkom i zobaczymy co ten xardas wykombinował.”.

          ” Coś tam gadają o Tytanach, ale ile ich jest to już dokładnie nie wiadomo. W ten sposób mogą klepać Riseny w nieskończoność. W Risen 4 dołożą kolejne 4 wyspy i nowego Tytana.”

          W R2 i R3 głównymi przeciwnikami byli Władcy Tytanów, a nie tytani. Oni są takimi pół bossami, z którymi ludzkość jako-tako sobie radziła, w przeciwieństwie do Władców Tytanów. Poza tym jest wysoce prawdopodobne, że kolejna część Risen nie będzie działa się na wyspach, ale na nowym albo starym kontynencie. Wyspy południowe po prostu się skończyły, co zresztą widać na mapie.

          „Pierwszy Risen był hołdem dla Gothiców i to wg mnie najlepsza gra z serii.”

          I właśnie względem Gothiców był sztampowy. Nic nowego, ciągle to samo, ten sam klimat, łudząco podobna walka, łudząco podobne potwory, łudząco podobne postacie, łudząco podobna konstrukcja świata… A gdy w R2 od tego odeszli i przestali się powtarzać, to nagle jest źle i nie dobrze, bo to już nie gothic.

          „Popełniają ten sam błąd co JoWood z Arcanią. Chcą zrobić grę dla wszystkich i w efekcie powstaje gra dla nikogo, bo żadna z grup nie będzie do końca zadowolona.”

          Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Jakby chcieli zrobić grę dla wszystkich, to zrobiliby bardziej przystępnego Gothica (albo Risena 1,5), zamiast iść w klimaty w których zupełnie nie mają doświadczenia i których żaden fan po nich nie oczekuje. Jak już, to problemem jest to, że nie tworzą kolejnego Gothica, co niektórym, w tym Tobie, strasznie się nie podoba.

          „Riseny to gry bardzo dobre, szczególnie dla fanów questowania i action RPG, ale nie wybitne i nie zapadające w pamięć.”

          To, co dla jednych jest wybitne, dla innych może być gniotem, każdy ma różne gusta. To, że gra nie przypadła do gustu polskim fanom gothica (wystarczy spojrzeć na profilu piranii na fb, że wszystkie komentarze w stylu „Risen jest słaby, to nie jest już gothic” czy „wciąż czekam na gothic 5” są podpisane polskimi nazwiskami), wcale nie znaczy, że seria nie zebrała swojego żniwa. Riseny wniosły wiele nowości do gier Piranii, jak chociażby budowanie napięcia ujęciem kamery i odpowiednią muzyką przy niektórych wydarzeniach, podczas gdy w Gothicu scen przerywnikowych było tyle co kot napłakał, do tego w większości były zrobione na szybko i bez polotu.

          1. „Nazwałeś serię Risen niedojrzałą i sztampową. Użyte przez Ciebie zwroty typu „mogli by sobie podarować” oraz „już wolałbym” sugerują mniej niż lekceważący stosunek wobec Risena, wystarczyły one aby nadać bardzo negatywny ton Twojej wypowiedzi.”

            Lekceważący będzie, jeśli dowiem się, że Piranie robią czwartą część i znowu o tym samym.

            „Poza tym chyba każdy przyzna mi rację, gdy powiem, że Gothic był kierowany do dojrzalszych odbiorców.”

            No to właśnie o to mi chodzi, że Gothic był znacznie dojrzalszy od Risenów. Wydawałoby się, że kilkanaście lat później produkt kierowany również do fanów Gothiców także powinien być dojrzały.

            „Mało tego, z tego co pamiętam nazwa „Khorinis” pojawia się w pierwszej części tylko raz, a pierwszy Gothic kończy się w ten sposób, że kolejnej części spodziewać się nie można. W końcu bohater „zapłacił najwyższą cenę”.”

            Ale przecież Bezimienny w outrze mówi: „Po powrocie Śniącego do jego piekielnego wymiaru znów ujrzałem światło dzienne. Magiczna Bariera runęła, ale moja przygoda miała się dopiero zacząć”. Co do Khorinis to fakt, nie ma o nim wielu wzmianek, ale te co były niezwykle działały na wyobraźnię i pogłębiały wiarygodność świata. Wyobrażałem sobie, że gdy ucieknę za Barierę to będę mógł ujrzeć Khorinis. W „jedynce” mamy nawet wzmiankę o Nordmarze. Ponadto ja grałem w Gothica w 2004 roku, czyli już po premierze „dwójki”, ale to w sumie nic nie znaczy, bo nie miałem neta, więc nic nie wiedziałem o kontynuacji. 😛

            „Dodatkowo mamy wątek Patty i Stalowobrodego, którego rozwinięcia mogliśmy spokojnie spodziewać się w przyszłości.”

            Fakt, ich wątek był chyba jedynym pewnikiem.

            „Ile masz o smokach w G1? Nawet nie wiem czy pada chociażby jedno słowo na ich temat.”

            Bo smoki przybyły na wezwanie Śniącego po tym jak go pokonaliśmy?

            „Jak widzisz mamy znacznie więcej konkretów, niż „płyniemy na myrthanę, wklepiemy orkom i zobaczymy co ten xardas wykombinował.”.”

            W ten sam sposób mogę opisać fabułę Risenów, nic nowego. Poza tym zgadzam się z tym, że fabuła G3 była płytka, bo sama gra skonstruowana została na zasadzie sandboxa.

            „I właśnie względem Gothiców był sztampowy. Nic nowego, ciągle to samo, ten sam klimat, łudząco podobna walka, łudząco podobne potwory, łudząco podobne postacie, łudząco podobna konstrukcja świata…”

            Wszystko dla ciebie jest łudzące, hehe. Dla mnie Risen był idealnym rozwinięciem tego co widzieliśmy w G1 i G2. Ta „łudzącość” była dla mnie plusem. Jednakże klimat był znacznie inny, bo miast mrocznego, środkowo-europejskiego średniowiecza, mamy klimat śródziemnomorski. System walki z R1 uważam za najlepszy z gier Piranii. Z każdym poziomem uczyliśmy się czegoś nowego: kontra, riposta, silny cios itp.. Fabuła może schematem przypominała ten z Gothiców, ale mi to nie przeszkadzało.

            „A gdy w R2 od tego odeszli i przestali się powtarzać, to nagle jest źle i nie dobrze, bo to już nie gothic.”

            Cóż, najwyraźniej wielu, tak jak i mnie, niezbyt spodobała się nowa koncepcja Piranii.

            „Jakby chcieli zrobić grę dla wszystkich, to zrobiliby bardziej przystępnego Gothica (albo Risena 1,5), zamiast iść w klimaty w których zupełnie nie mają doświadczenia i których żaden fan po nich nie oczekuje.”

            Poprzednie gry PB nie były grami dla wszystkich. A skoro twórcy stawiają na pirackie, kolorowe klimaty, dodają masę uproszczeń to już widać, że chcą przypodobać się bardziej casualowym graczom. Co z drugiej strony nie podoba się fanom ich poprzednich gier, którzy właśnie pokochali Gothiki za tą surowość, nie traktowanie gracza niczym idioty.

            „To, co dla jednych jest wybitne, dla innych może być gniotem, każdy ma różne gusta.”

            No właśnie, ja tylko wyraziłem swój pogląd odnośnie Risenów, na co ty na mnie naskoczyłeś.

            „Riseny wniosły wiele nowości do gier Piranii, jak chociażby budowanie napięcia ujęciem kamery i odpowiednią muzyką przy niektórych wydarzeniach, podczas gdy w Gothicu scen przerywnikowych było tyle co kot napłakał, do tego w większości były zrobione na szybko i bez polotu.”

            Ja mogę napisać ile Gothic wniósł do gatunku action RPG: w pełni udźwiękowione dialogi, interakcja ze światem, NPCe posiadający własny rozkład dnia i reagujący na poczynania gracza, cykl dobowy i pogodowy, zwierzęta walczyły między sobą, a gdy zabiliśmy np. ścierwojada to padlina przyciągała inne drapieżniki. Może Gothic nie był pierwszy który te rozwiązania wprowadził, ale połączył wszystko doskonale i to się sprawdziło. Regeneracja zdrowia też pojawiła się wcześniej, ale to dopiero CoD 2 ją rozpowszechnił. Przerywniki w Gothicach były nieliczne, ale stanowiły swego rodzaju nagrodę dla gracza, przynajmniej ja to tak traktowałem. Co do sposobu przedstawienia fabuły i cut-scenek – patrz: Wiedźmin 3. To ta gra wyznacza nowe standardy, każdy dialog to małe dzieło sztuki. Wystarczy obejrzeć ostatni gameplay trailer. I właśnie od Wiedźmina 3 odczekuję tego co niegdyś dał mi Gothic, tyle, że na znacznie większą skalę.

          2. „Tak, fora powstały także po to, aby wypowiedzieć się na temat danych produkcji, czy to się ona komuś spodobała czy też nie, jednakże wciskanie swojej negatywnej opinii w miejscach do tego nie przeznaczonych (np. pod postem związanym z życzeniami świątecznymi) uważam za bliższe hejterstwu niż wyrażaniu opinii.”
            Aha, wiem, że to nie do mnie, ale skomentuję. Napisałem tak pod życzeniami świątecznymi bowiem na załączonej fotce jest gnom z Risena i cztery jajka, więc skojarzyło mi się, że być może w ten sposób chcą przekazać, iż pracują nad czwartym Risenem. To tyle. A hejterstwa to ty jeszcze nie widziałeś.

      2. „Jak Ci się Risen nie podoba, to go olej i idź grać w inne gry, które bardziej Ci się podobają. Kompletnie nie rozumiem osób, które udzielają się na stronach poświęconych grom, których nie lubią, tylko po to aby pisać negatywne komentarze na ich temat.”

        Nie wiem z którego miejsca w moim komentarzu wyczytałeś, że nie lubię Risenów. Po prostu uważam, że nie dorównują Gothikom i Piranha Bytes miast klepać czwartą część powinna stworzyć jakąś nową serię, gdzie mogliby dokładniej przemyśleć uniwersum albo wrócić do Gothiców. A co do udzielania to wybacz, ale będę się udzielał tam gdzie mnie się żywnie podoba.

        „Ciekawe jest to, że Gothic nigdy nie był skierowany do osób, którzy po 14 latach będą chwalić się, że już dorośli, dlatego tym dziwniejszy jest Twój komentarz.”

        Ciekawe jest to, że Ty najlepiej wiesz do kogo jest skierowany Gothic, dlatego tym dziwniejszy jest Twój komentarz. Hmm…

        „Przy okazji, sprawdź może definicję sztampowości, bo jeżeli już masz zamiar z niej korzystać, to przydałoby się wiedzieć co dokładnie to słowo oznacza. Nie można zarzucić sztampowości Risenowi, nie zarzucając tego jednocześnie Gothicowi.”

        Na swoje szczęście nie muszę, bo wiem co oznacza. Gothic miał przynajmniej ciekawe, wiarygodne, spójne uniwersum, zapadające w pamięć postaci. Zarówno po Gothicu jak i Gothicu II umiałem sobie wyobrazić co będzie dalej. Domyślałem się, że w „dwójce” będziemy hasać po Khorinis, a w G3 po Myrthanie. A jak się kończą wszystkie Riseny? Praktycznie nijak, bo i fabularnie nie są jakoś dobrze nakreślone. Coś tam gadają o Tytanach, ale ile ich jest to już dokładnie nie wiadomo. W ten sposób mogą klepać Riseny w nieskończoność. W Risen 4 dołożą kolejne 4 wyspy i nowego Tytana. Może ponownie zmienią bohatera, bo de facto w każdym Risenie bohater był inny. Jakoś nie mogłem dopatrzyć się po Bezimiennym z R2 tego z „jedynki”. Nie mówiąc już o tym, że uniwersum jest niespójne. Pierwszy Risen był hołdem dla Gothiców i to wg mnie najlepsza gra z serii. W „dwójce” porzucili praktycznie wszystko i poszli w piractwo, gdzie piracki klimat lepiej odczuwałem w Nocy Kruka. W Risen 3 powrócili do korzeni, ale po prostu przywrócili to co wycięli z drugiej części. Kiedyś (jeszcze przed premierą R2) byłem za połączeniem obu serii, bo to była w miarę realna szansa by wrócili w jakiś sposób do Gothiców, ale teraz uważam, że obie serie powinny trzymać się od siebie z daleka.
        Popełniają ten sam błąd co JoWood z Arcanią. Chcą zrobić grę dla wszystkich i w efekcie powstaje gra dla nikogo, bo żadna z grup nie będzie do końca zadowolona. Riseny to gry bardzo dobre, szczególnie dla fanów questowania i action RPG, ale nie wybitne i nie zapadające w pamięć. Ot, można pograć kiedy nic lepszego na horyzoncie nie ma.

  2. Lece po popcorn i czytam wasze „wypociny”. Dodam jednakże że forum/strona jest po to by ludzie mogli komentować na różny rodzaj wydarzenia lub gry itp. Dobrze lub źle, ważne żeby przekazać swój sposób myślenia bo pisanie tylko komentarzy w superlatywach to mijanie się z celem. Lecz nie lepiej było przenieść to na forum?

Dodaj komentarz